Newsy

5 postów

Papa Stroll zgryźliwie o Williamsie – “Nawet ślepy widziałby problem”

Na łamach portalu Motorsport.com opublikowano artykuł w którym to Lawrence Stroll, ojciec Lance Stroll’a – obecnego kierowcy zespołu Formuły 1 Williams Martini Racing – mocno krytykuje dotychczasowe wyniki ekipy z Grove nazywając je “brutalnym przebudzeniem” dodatkowo twierdząc, że “nawet ślepy widziałby problem” odnosząc się do tegorocznej konstrukcji brytyjskiego zespołu.

Lance Stroll otrzymując angaż w Williamsie w 2017 roku (wnosząc do zespołu ok. 80 milionów dolarów) został okrzyknięty mianem paydriver’a w trybie niemal natychmiastowym. W początkowej fazie sezonu nie udało mu się zerwać niechlubnej łatki, do czasu swojego domowego wyścigu – Grand Prix Kanady – od lat odbywającego się na torze im. Gilles’a Villeneuve’a w Montrealu. Tam dopiero zdobył swoje pierwsze punkty sezonu zajmując 9 miejsce, łagodząc tym samym nastroje poruszonych krytyków.

Jego dobra passa kontynuowała aż do Grand Prix Azerbejdżanu, w którym to zajął swoje jedyne jak do tej pory miejsce na podium, ukończywszy wyścig na 3 lokacie zaraz za Valtterim Bottasem. W ostateczności Stroll zakończył sezon na 12 miejscu w generalnym rankingu mając tylko 3 punkty straty do Felipe Massy.

Obecny sezon okazał się być zdecydowanie trudniejszym niż przypuszczano, Williamsowi nadal brakuje tempa zaś wady konstrukcyjne bolidu tylko spowalniają dążenie do postawionego celu. Na chwilę obecną Kanadyjczyk wypada zdecydowanie lepiej w zestawieniu z jego rosyjskim kolegą Sergiejem Sirotkinem, warto jednak w tym momencie wspomnieć iż zarówno Claire Williams (szefowa zespołu), jak i Paddy Lowe (dyrektor techniczny) podczas przedsezonowych przygotowań deklarowali, iż celem na obecny sezon 2018 jest zdobycie 4 miejsca w klasyfikacji konstruktorów.

Aktualny stan kierowców Williamsa – Sezon 2018

Lawrence Stroll zapytany o to jak obecnie wygląda sytuacja w zespole odpowiedział:

“Jeszcze nie jesteśmy u celu […] Wierzę w całą ekipę Williamsa, lecz oni nadal błądzą.”

“Oczywiście, samochód nie jest tam gdzie chcielibyśmy aby był, jest wręcz daleko poza celem. Nadal borykamy się z problemami.”

“Widać wyraźnie co jest nie tak z bolidem. Mniemam iż ekipa dokłada wszelkich starań aby poprawić swoją sytuację.”

“To nie jest tak, że zespół nie wie gdzie leży problem bo nawet ślepy by go zauważył. Wiem jednak że ciężko pracują aby to naprawić.”

“Nie jestem żadnym członkiem zarządu ani udziałowcem tego zespołu, jestem po prostu ojcem Lance’a. Jestem za jeżeli chodzi o jakiekolwiek działania mające na celu przyspieszenie i usprawnienie auta.”

Lawrence Stroll. Źródło: f1i.com

Źródło: Motorsport.com; thecheckeredflag.co.uk;

 

 

Autosport – FIA odrzuciła żądanie Williamsa

Jak twierdzi portal Autosport, Federation Internationale de l’Automobile (FIA) odrzuciła żądanie Williamsa odnoszące się do ponownego przeanalizowania wszystkich incydentów z Grand Prix Azerbejdżanu w których to m.in. Sergey Sirotkin spowodował kolizję z Sergio Perezem oraz Fernandem Alonso.

Czterech porządkowych (tj. Garry Connelly, Tom Kristensen, Dennis Dean oraz Anar Shukurov) po uzyskaniu materiałów dowodowych zarówno od FIA jak i radców prawnych Williamsa w czasie wtorkowej telekonferencji jednogłośnie oznajmiło iż: “nie ma żadnych nowych istotnych elementów uzasadniających słuszność dodatkowego przeanalizowania jakiegokolwiek z pięciu zdarzeń zawartych w żądaniu”, podając również dziesięć powodów tłumaczących podjęte przez nich stanowisko.

Uderzenie Sirotkina w tył Pereza – którego rezultatem była kara w postaci utraty pozycji startowej w nadchodzącym Grand Prix Hiszpanii oraz przyznania dwóch punktów karnych – według stewardów nie było podobne do innych incydentów które miały miejsce podczas tego samego okrążenia, gdzie walka odbywała się “koło w koło”.

Źródło: Youtube.com/Xexu F1

Porządkowi wyjaśnili iż fakt, że ich decyzja została zakomunikowana dopiero pod koniec wyścigu jest nieistotny ponieważ oświadczenie zostało wydane w czasie umożliwiającym odwołanie się od dalszego postępowania. Tym orzeczeniem odniesiono się do zespołu Williamsa, który uznał iż stewardzi albo karali nieadekwatnie, albo wcale.

Ekipa z Grove zakwestionowała również początkową bezdecyzyjność względem wydarzeń z pierwszych dwóch okrążeń wyścigu – Sergey Sirotkin po uderzeniu Pereza starł się z Alonso jadącym równocześnie koło w koło z Nico Hulkenbergiem podczas gdy Esteban Ocon skończył w barierach będąc uderzonym przez Kimiego Raikkonena przy zakręcie nr 3. Williams odniósł się również 10-sekundowej kary Kevina Magnussena uważając iż była ona niekonsekwentna.

Stewardzi oznajmili, iż od startu sezonu 2016 zostało zarejestrowanych 87 incydentów pod zarzutem spowodowania kolizji z czego przy 55 z nich nie podjęto dalszego postępowania; 14 nałożono 10-sekundowe kary; a 9 przyznano karę przesunięcia o 3 miejsca na prostej startowej przy kolejnym wyścigu. Dane te posłużyły im za potwierdzenie, iż kary nałożone na Sirotkina, Magnussena oraz Marcusa Ericssona były całkowicie konsekwentne względem tych zarejestrowanych poprzednio.

Zarzuty ze strony Williamsa zostały zatem oddalone, zaś porządkowi oznajmili iż komunikaty dotyczące niepodejmowania dalszych działań względem wywołanych sytuacji zostały wydane przed oficjalną publikacją, co dawało zespołowi z Grove mnóstwo czasu na złożenie skargi czy też odwołania od decyzji, które jednak nie nastąpiło.

Kolejną sprawą na którą skargi złożyła ekipa z Grove był brawurowy powrót Fernando Alonso do pit stopu przy całkowicie zniszczonych oponach z prawej strony jego McLarena. Ten zarzut został również oddalony przez FIA ponieważ, jak tłumaczył to Charlie Whiting – Alonso zminimalizował ryzyko zachowując wszelkie środki bezpieczeństwa m.in. unikając linii wyścigowej oraz wszelkiego ruchu na torze. Porządkowi dodali również, iż zespół Williamsa widział tamtego dnia całe zajście, więc nie można rozważać tego w kategorii “nowego elementu”.

Alonso after incident with Sirotkin, Baku 2018

Tekst źródłowy: https://www.autosport.com/f1/news/135871/fia-throws-out-williams-bid-to-overturn-penalty 

Autor: Scott Mitchell

Hamilton wygrywa szalone Grand Prix w Baku

Grand Prix Azerbejdżanu po raz kolejny dostarczyło nam niesamowitych emocji i udowodniło, że poważnie aspiruje do miana najbardziej nieprzewidywalnego wyścigu w kalendarzu F1. Wygrał Lewis Hamilton (Mercedes), przed Kimim Räikkönenem (Ferrari) i największą niespodzianką weekendu – Sergio Pérezem (Force India).
(Andy Hone / LAT Images)

Dobrze wystartował Sebastian Vettel utrzymując swoją pierwszą pozycję, jednak nie dane mu było długo powiększać przewagi. Już w pierwszych zakrętach doszło do zamieszania, które spowodowało, że pożegnaliśmy Estebana Ocona i Siergieja Sirotkina. Przyśpieszone zjazdy do boksów na wymianę przebitych opon zaliczyli Fernando Alonso, Kevin Magnussen i Marcus Ericsson a Bernd Maylander musiał odpalać silnik w samochodzie bezpieczeństwa.

Po wznowieniu wyścigu byliśmy świadkami rywalizacji pomiędzy czterema samochodami napędzanymi silnikami Renault. Max Verstappen i Daniel Ricciardo, którzy zgłaszali problemy z brakiem mocy, zostali szybko wyprzedzeni przez Carlosa Sainza oraz Nico Hulkenberga. Niemiec szybko przebijał się w górę po karze za wymianę skrzyni biegów, jaką otrzymał jeszcze przed sobotnimi kwalifikacjami. Niestety “Hulk” szybko pożegnał się z wyścigiem – na 11. okrążeniu stracił panowanie nad samochodem i rozbił go o ścianę grzebiąc szanse na przyzwoity rezultat.

Natomiast kierowcy Red Bulla poza zmaganiem się ze swoimi samochodami, uznali że będą też walczyć między sobą. Cały czas podejmowali próby wzajemnego wyprzedzania, jechali bardzo agresywnie zostawiając sobie mało miejsca, kilkakrotnie dochodziło do kontaktów.

 

 

 

Zaraz po opublikowaniu tego wpisu, na 40. okrążeniu Ricciardo podjął próbę zaatakowania Verstappena, który znalazł się przed nim po zjazdach do pit stopu. Australijczyk w swoim stylu, na dohamowaniu do pierwszego zakrętu chciał wcisnąć się po wewnętrznej Holendra, jednak ten zajechał mu drogę, co skończyło się efektownym wjazdem Ricciardo w tył kolegi i w konsekwencji dwoma Red Bullami poza wyścigiem. Christian Horner i Helmut Marko nie wyglądali na zadowolonych. Oto jak sytuację skomentował szef RBR:

Oczywiście, to wielkie rozczarowanie dla zespołu. Pozwalamy naszym kierowcom na walkę koło w koło, co przez ostatnie dwa lata przynosiło dobre rezultaty. Dzisiaj stało się to, co się stało i nikogo nie można za to obwiniać. To bardzo frustrujące dla zespołu, kierowcy przeprosili. Najważniejsze to wyciągnąć wnioski z dzisiaj i postarać się, aby unikać takich sytuacji w przyszłości.

(Red Bull Content Pool)

Kolizja Red Bulli spowodowała kolejną neutralizację, na której skorzystał Bottas – odbył swój jedyny postój w pitach i po nim znalazł się na prowadzeniu wyścigu. Samochód bezpieczeństwa utrzymywał się na torze bardzo długo – wszystko przez Romaina Grosjeana – Francuz stracił panowanie nad samochodem podczas dogrzewania opon i wylądował na ścianie.

Wyścig został wznowiony na trzy okrążenia przed metą, zaraz po restarcie miejsce na podium stracił Sebastian Vettel. Kierowca Ferrari po nieudanym ataku na Bottasa zablokował koło, wypadł z trasy i wrócił na nią dopiero na 4. miejscu. Chwilę później został też wyprzedzony przez Péreza.

Na przedostatnim okrążeniu wielki pech dopadł Bottasa. Fin, który powinien spokojnie dojechać do mety przed Hamiltonem, Räikkönenem i Pérezem, najechał na ostry element leżący na torze (prawdopodobnie pozostałość z bolidu Grosjeana) i przebił tylną oponę. Tym sposobem na prowadzenie wskoczył Hamilton. Obecny mistrz świata zaliczył dosyć przeciętny wyścig, ale odniósł pierwsze w tym sezonie zwycięstwo i dzięki regularnemu punktowaniu w poprzednich GP przeskoczył Sebastiana Vettela w klasyfikacji generalnej.

Przed wyścigiem wiele osób zastanawiało się, czy tegoroczne GP przebije to z poprzedniego sezonu. Czy rzeczywiście tak było? To już kwestia indywidualnej oceny, ale z pewnością nie zabrakło emocji, dramatów i zwrotów akcji. Teraz przed nami 2 tygodnie przerwy i Grand Prix Hiszpanii w Barcelonie, które zapowiada się szczególnie interesująco ze względu na to, że wiele zespołów ma w planach przywieźć tam ulepszenia swoich samochodów.

Skrót GP Azerbejdżanu znajdziecie na oficjalnym kanale YT F1:

Emocje podczas kwalifikacji w Baku!

Za nami kwalifikacje do Grand Prix Azerbejdżanu 2018, podczas których nie brakowało emocji. Był smutek, radość, a nawet rywalizacja wewnątrz zespołów. Zaczniemy od sytuacji jaka miała miejsce między zawodnikami reprezentującymi zespół Toro Rosso. Zdarzenie miało miejsce pod koniec Q1 przed zakrętem numer piętnaście. Po uderzeniu w bandę Brendon Hartley uszkodził przednią lewą oponę ale jednak pozostał na torze jadąc z małą prędkością. Niestety niczego nieświadomy Pierre Gasly w ostatnim momencie zobaczył Hartley’a i ledwo udało mu się go wyminąć. Po zaszłym incydencie Gasły nie szczędził słów i w niecenzuralny sposób skomentował poczynania kolegi z drużyny. Kierowca z Francji mówił, że nie ma żalu do Hartley’a ale ten powinien zachować uwagę w takich sytuacjach.

Skoro miał przebitą oponę, to nie miał łatwego zadania. Na pewno nie zrobił tego celowo, ale jednak pozostał na linii wyścigu. Nie miałem przez to pewności czy ma zamiar z niej zjechać. Może następnym razem dystans między nami w kwalifikacjach powinien być większy

~Pierre Gasly

Następnym dość interesującym ale również niefortunnym wydarzeniem była awaria hydrauliki w VF-18 należącym do Romaina Grosjeana. Po świetnym występie w Australii, który zakończył się  niepowodzeniem z powodu źle dokręconych kół wszyscy liczyliśmy, że Haas pokaże na co ich stać w Baku. Niestety Grosjean nie mógł dokończyć kwalifikacji z powodu usterki.

Nie mogłem nic zrobić – zmienić biegu na wyższy, zmniejszyć biegu, cokolwiek – utknąłem na neutralnym.

~Romain Grosjean

Grand Prix Azerbejdżanu – ciąg dalszy wyścigu zbrojeń

Jak oznajmia magazyn Autosport, specyfika Baku – toru o długich prostych oraz wielu 90-stopniowych zakrętach – wymaga specyficznego podejścia ze strony aerodynamicznej. W przeciągu dwóch lat od wprowadzenia Azerbejdżanu na stałe do kalendarza wyścigów Formuły 1 zespoły szybko zrozumiały iż rozwijanie możliwie największych prędkości na prostych tego toru jest kluczowym elementem do odniesienia sukcesu. Aby móc tego dokonać, stajnie próbują znaleźć złoty środek obniżając docisk aerodynamiczny (tym samym zwiększając prędkość maksymalną bolidów) nie chcąc również stracić zbyt wiele względem przyczepności pojazdu.

Sesje treningowe w Grand Prix Chin ukazały nam przedsmak inżynierskich rozwiązań zarówno u Ferrari  jak i u Mercedesa przygotowujących się zawczasu na nadchodzący wyścig – oba zespoły testowały bowiem własne wersje ‘łyżeczkowych’ tylnych skrzydeł, których zadaniem jest znaczna redukcja oporu aerodynamicznego przy utrzymaniu jak najlepszego docisku. Efekt ten uzyskano dzięki wymodelowaniu środkowej sekcji skrzydła tak, aby redukowała opór czyniąc linię bolidu bardziej opływową.

Jako iż Formuła 1 jest bardzo dynamicznym sportem, zaś zeszłoroczne Baku ukazało nieprzewidywalną naturę ulicznych torów, spodziewamy się iż w tym roku również obejrzymy wiele akcji podczas tego jakże ekscytującego weekendu.

(źródło: Autosport.com)